Ewa Damarczyk - Polska Estrada

Polska Estrada
Przejdź do treści

Menu główne:

Artyści

Ewa Damarczyk

Ewa Demarczyk urodziła się 16 stycznia 1941 roku w Krakowie. Polska piosenkarka, wykonująca utwory z nurtu poezji śpiewanej. Ukończyła krakowską Średnią Szkołę Muzyczną w klasie fortepianu. Karierę piosenkarki rozpoczęła od występów w „Cyruliku” – studenckim kabarecie Krakowskiej Akademii Medycznej. Kilka miesięcy później postanowiła zdawać do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie i dostała się za pierwszym razem, choć komisja nisko oceniła jej warunki zewnętrzne, dykcję i ruch na scenie. W następnym roku Demarczyk zerwała z Cyrulikiem i rozpoczęła współpracę z Piwnicą pod Baranami, gdzie spotkała Zygmunta Koniecznego. Skomponował on dla niej muzykę do wierszy znanych poetów takich jak Juliusz Tuwim, Miron Białoszewski, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Krzysztof kamil Baczyński. Dzięki tym wykonywanym z niezwykłą ekspresją utworom zaczęto nazywać Demarczyk Czarnym Aniołem. „Czarne anioły” to tytuł piosenki Dymnego i Koniecznego, którą artystka – wykonywała zawsze na estradzie w czarnej sukni.

W 1963 r. wystąpiła na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie wykonując „Karuzelę z madonnami”, „Czarne anioły” i „Taki pejzaż” dosłownie rzuciła na kolana, publiczność jak i krytyków. Rok później na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie zaśpiewała „Grande Valse Brillante” zdobywając II nagrodę. Te sukcesy sprawiły, że Ewa Demarczyk będąc wciąż związana z „Piwnicą pod baranami” rozpoczęła karierę solową koncertując z towarzyszącym jej zespołem.Tego samego roku wydany został jej pierwszy singel, zawierający trzy piosenki, którymi triumfowała na festiwalu opolskim. W 1964 roku na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie zdobyła drugą nagrodę za „Grande Valse Brillante" (sł. Julian Tuwim). Obok występów festiwalowych, organizatorzy zorganizowali jej niezależny, osobny recital w Teatrze Letnim. Było to szczególnie istotne w kontekście jej dalszej kariery estradowej. W tym czasie gościł w Sopocie Bruno Coquatrix, dyrektor paryskiej Sali Olimpii. Zachwycony występem Demarczyk zaprosił ją do Paryża, jednak wokalistka odmówiła: uznała, że ważniejsze dla niej będzie ukończenie Szkoły Teatralnej. Sztuka, aby pozostać sztuką, musi być traktowana z powagą, wymaga ciągłej i ciężkiej pracy: nad warsztatem, nad tekstem muzycznym, nad interpretacją tekstu. I dlatego szkoła, która warsztat pracy jej dawała, stała się w 1963 roku ważniejsza niż lukratywny i prestiżowy wyjazd do Paryża. Bruno Coquatrix nie musiał jednak czekać do końca studiów Demarczyk, w paryskiej Olimpii zaśpiewała już w 1964, podbijając serca francuskiej publicznosci.

Na  koncerty Ewy Demarczyk przychodziły tłumy, płyty rozchodziły się w rekordowych nakładach, wygrywała kolejne konkursy i festiwale. Po Francji przyszły koncerty w Belgii, Szwajcarii, Szwecji i innych krajach Europy. Wszędzie śpiewała po polsku. Nie poddawała się modzie na śpiewanie w języku kraju, do którego przywiodły muzyczne ścieżki jej koncertów: według Demarczyk poezja, którą wykonywała miała bronić się sama, bez konieczności tłumaczenia. Jeśli tak się w istocie działo, to głównie za sprawą wybitnej osobowości scenicznej piosenkarki, przekazującej muzycznym językiem migowym sens utworu, tłumaczącym język polski na wszystkie języki świata. Obok zagranicznych podróży, Ewie Demarczyk także odnosiła sukcesy w kraju m.in. na Festiwalu w Sopocie, wszystko to trwało do 1966 roku, kiedy to doszło do poważnych zmian w życiu artystki. Skończyła szkołę teatralną, rozpoczęła niezależną od Piwnicy pod Baranami działalność z własnym zespołem. W 1966 r. zakończyła współpracę z Zygmuntem Koniecznym i rozpoczęła występy z zespołem kierowanym przez Andrzeja Zaryckiego, który skomponował dla niej m. in. „Skrzypka Hercowicza”, „Na moście w Avignon”, czy „Balladę o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego”.

Życie osobiste nie układało się idealnie. Pierwsze małżeństwo zawarte na początku lat 70. ze skrzypkiem z "Mazowsza", trwało zaledwie kilka miesięcy. Po raz drugi Demarczyk wyszła za mąż w 1979 roku. Mąż okazał się złodziejem, który okradał znajomych artystki, a także ją samą. Demarczyk nie mogła w to uwierzyć, odwiedzała męża w więzieniu na Montelupich, do chwili, gdy zobaczyła swoją broszkę u właścicielki kawiarni na krakowskim rynku. Kobieta potwierdziła, że kupiła ją od męża Demarczyk. Po zaocznym rozwodzie artystka trafiła na pewien czas do szpitala.

W 1970 roku powstał film muzyczny "Ewa Demarczyk". Ten półgodzinny zapis koncertu artystki, w reżyserii Jana Laskowskiego do dziś pozostaje jednym z najważniejszych dokumentów jej kariery. Uświadamia wyraźnie, jak istotne jest w interpretacjach Demarczyk to, co funkcjonuje poza pierwszoplanowym poetyckim słowem i wspierającą je muzyką. Niby niewiele, niby monotonnie - ale po chwili obcowania z tym jednolitym obrazem okazuje się, że najmniejsze drgnięcia, grymasy, spojrzenia, kiwnięcia rosną do rangi znaków mocniejszych niż wszystkie współczesne frenetyczne parady estradowych gwiazd. Niestety, film dostępny był jedynie na antenie telewizyjnej, a na kolejną płytę długogrającą miłośnicy Demarczyk musieli czekać aż do 1974 (siedem lat od debiutu!), kiedy to ukazał się album wydany przez rosyjską wytwórnię Melodia. Znalazły się na niej wcześniejsze przeboje, tym razem zaśpiewane w języku rosyjskim, a także polskie piosenki, nowe bądź wcześniej nie wydane na płycie.

W 1972 roku artystka zaprzestała występów w Piwnicy pod Baranami. Jej druga płyta, wydana w 1974 roku o tytule Ewa Demarczyk, zawierała m.in. słynny utwór „Rebeka" oraz rosyjskojęzyczne wersje wybranych przebojów. W 1979 roku została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury. W tym samym roku na kolejnym festiwalu opolskim otrzymała nagrodę specjalną dziennikarzy.

Dopiero w 1979 roku ukazał się podwójny album koncertowy. Niestety, jednocześnie jest to ostatnia pozycja w skromnej dyskografii artystki. Od końca lat 70. Ewa Demarczyk nie tylko nie nagrywała w studio, ale także koncertowała coraz rzadziej, angażując się jednocześnie w prowadzenie krakowskiego Teatru Muzyki i Poezji.
W 1986 roku Rada Miasta Krakowa powołała Państwowy Teatr Muzyki i Poezji pod nazwą Teatr Ewy Demarczyk. Sześć lat później kamienica została zwrócona Kościołowi, a teatr chwilowo zakwaterowano w Muzeum Lenina, na czas remontu docelowej siedziby w byłym kinie Wisła. Po kolejnych pięciu latach, gdy remont dobiegał końca, zgłosili się spadkobiercy przedwojennych właścicieli budynku. Demarczyk nie zgodziła się płacić im czynszu, w 1997 roku teatr dostał nakaz eksmisji. Problemy z prowadzeniem tej placówki, spory z władzami miasta, niejasne postanowienia prawne dotyczące lokalizacji teatru, próby znalezienia nowego miejsca - wszystko to stopniowo oddalało artystkę od scenicznych kreacji. Jeszcze w połowie lat 90. można ją było usłyszeć na żywo, dziś jest to niemożliwe.

Ewa Demarczyk wycofała się z życia publicznego, skutecznie ukrywając się przed dziennikarzami i fanami. Zawsze konsekwentnie oddzielała życie sceniczne od życia prywatnego. Od samego początku scenicznej kariery unikała wywiadów, a w tych których udzielała skupiała się podczas rozmowy wyłącznie na sztuce i sprawach związanych ze sceną. To głos ze sceny był jej głosem prawdziwym, osobistym, jedynym. Kiedy przyszedł czas, że już nie mogła nim przemawiać, postanowiła zamilknąć, pozostawiając nagrania. Kategoryczne wycofanie z mediów w imię sztuki. Niewiele osób jest dziś w stanie myśleć o sztuce w tak absolutnych kategoriach.

Ostatni koncert Demarczyk z zespołem odbył się 8 listopada 1999 roku w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Sala żegnała ją owacją na stojąco. W lutym następnego roku artystka rozwiązała zespół. Po roku 2000 zaprzestała występów na scenie i całkowicie wycofała się z życia publicznego.
Ewa Demarczyk jest uznawana za jedną z najbardziej utalentowanych i charyzmatycznych postaci polskiej estrady muzycznej. Ceniona jest za ekspresję, jaka charakteryzuje śpiewane przez nią teksty, niebywałą osobowość sceniczną oraz wybitne zdolności interpretacyjne.

                                                                                                                         
Autor:
Alicja Witkowska

Źródło materiału:
internet, różne

Kontakt: mediapolonii@gmail.com
copyright © 2019
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego